The new payment future

Changes in consumer behavior continue to be rapid, disruptive, and largely driven by technology influences, such as mobile devices, big data, the cloud, IoT and machine learning. Simultaneously, security breaches are growing and continue to place both consumers and businesses at risk.

While cash and credit cards may never disappear entirely, this convergence of forces is driving one of the most profound shifts to how we pay for goods and services, challenging both financial institutions and retail providers to adjust their strategy for the future of payments. Here are the three leading technologies paving the way.

Contactless payments

Debit and credit cards may never go away, but swiping them just might. Contactless payments rose 164% in the U.K. last year, they doubled in Canada in 2015, and 53% of Australians have made a contactless payment. Market expects the U.S. to follow suit as more merchants upgrade their point-of-service terminals to accept chip cards, and along with them, contactless payments.

Put a finger on authentication

Rather than forcing customers to tap in their usernames and passwords every time they want to make an online transaction, some companies develop TouchIDs, which allow customers of financial institutions to log in to their bank accounts with nothing more than their fingertips. In addition to being a uniquely accurate identifier, fingerprints are infinitely more difficult to lose than a password—and much harder to hack, too.

Voice-activated transactions

Customers who use Amazon gadgets can simply ask the virtual assistant to take care of financial transactions for them. As with fingerprint technology, this innovation saves consumers the hassle of remembering yet another password and going through a tedious login procedure every time they want to make or receive a payment. In the future, especially as voice recognition technology improves, companies expect this method of sending and receiving money to gain more traction.

Far from being mutually exclusive goals, efficiency and security are tied tightly together in the world of payments. As Fin-Tech companies develop the technology to move away from passwords that can be guessed or stolen to more unique identifiers such as voices, fingerprints, and sensors that eliminate point-of-service terminals, technology companies also move toward a more secure future. The very things that will make consumers’ lives easier will also protect them—a win-win if ever there was one.

 

Katarzyna Zawadzka

katarzyna.zawadzka@onet.pl

Pucz na miarę szyty.

W związku z ostatnim przewrotem w Turcji zatrzymano dotychczas 7543 osoby, w tym 6038 wojskowych, 755 sędziów i 100 policjantów. Wcześniej rządowa agencja Anatolia podawała, że tureckie władze zatrzymały 103 generałów i admirałów. Prokuratura rozpoczęła przesłuchania 27 generałów.

W tureckiej administracji rozpoczęły się masowe zwolnienia; informacje o nich są nieprecyzyjne. Podobno zwolniono 9 tys. pracowników MSW, w tym 30 gubernatorów. Powołując się na komunikat tureckiego MSW, uzyskano informację, że wśród blisko 9 tys. zwolnionych pracowników resortu spraw wewnętrznych prawie 4,5 tys. stanowią policjanci. Wcześniej agencje informowały o około 8 tys. zwolnionych funkcjonariuszy policji.

A to wszystko odbywa się gdzie? W tureckiej armii, która podobno dokonała na tyle nieudanego zamachu stanu, że teraz pociągana jest do odpowiedzialności. Historyk ze Stambulskiego Centrum Politycznego, udzielił trzy dni temu wypowiedzi amerykańskiej prasie, podkreślając, że nie może uwierzyć, iż armia turecka, która jest naprawdę dobrze przygotowana i zdyscyplinowana, mogłaby świadomie zorganizować coś tak zarazem nieudolnego jak i brutalnego. W końcu to jedna z kilku najlepszych armii na świecie.

Stany Zjednoczone zaczęły poddawać pod wątpliwość przebieg tego wydarzenia. Turcja ruszyła z odpowiedzią:

– Stany Zjednoczone są naszym strategicznym partnerem i mówię im, że mamy dokumenty udowadniające zorganizowanie spisku – powiedział premier Turcji w czasie konferencji prasowej w Ankarze.

Coraz to intensyfikując wypowiedź: „Odrzucam narrację, która sugeruje, że Stany Zjednoczone usiłują podważyć tureckie bezpieczeństwo” – zaznaczył.

Dręczyła mnie myśl, dlaczego pucz teraz? Dlaczego w takiej formie? I jaka jest jego zasadność? Pozwalam sobie, wraz z kilkoma innymi analitykami, na wyciągniecie pewnego wniosku….

W całym tym wydarzeniu największe znaczenie ma skok popularności prezydenta Recepa Erdogana, ku któremu obywatele mogą zwrócić się w poczuciu zagrożenia życia i majątku. Może on wykorzystać tę sytuację do ogłoszenia przedterminowych wyborów, w których zdobędzie większość absolutną, konieczną do zmiany konstytucji i wprowadzenia systemu prezydenckiego. Choć demokracja wydaje się być zagrożona, to dla obywateli kluczowa jest stabilność i przewidywalność sytuacji. A ta jest gwarantowana właśnie przez Recepa Erdogana.

Czy to słuszna konkluzja? Państwa i politologów poproszę o ocenę, a przyszłe wydarzenia o weryfikację.

 

A portfel piszczy…..

Dziś w „Pulsie Biznesu” możemy zapoznać się z dość optymistycznym komentarzem dyrektora biura Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych, Piotra Rogowieckiego: „ważne jest to, że rok do roku bezrobocie spadło o 1,8 pkt proc. To bardzo dobry wynik. Dzisiejsze dane są kolejnym, po informacjach dotyczących zatrudnienia i wynagrodzeń, potwierdzeniem tego, że w coraz większym stopniu mamy do czynienia z rynkiem pracownika”.

Po przeczytaniu powyższego, pozwolę sobie zadać nieco filozoficzne pytanie: „czy połowa prawdy, to wciąż prawda?”

Faktycznie, bezrobocie spada. W proporcjach, które zostały wskazane powyżej. I to ta połowa, którą za prawdę można uznać.

Pozostaje jednak druga strona medalu, o której media niespecjalnie chętnie wspominają. Może i mamy więcej miejsc pracy w Polsce, ale są one bardzo niskiej jakości. Od dwóch lat drastycznie wzrósł wskaźnik rotacji zatrudnienia. Można przez niego rozumieć: „proces przychodzenia i odchodzenia pracowników w określonej jednostce czasu. Płynność ta może być zależna, bądź niezależna od woli pracowników. Płynność zależna to odejście z pracy na mocy porozumienia stron, za wypowiedzeniem, bądź samowolne porzucenie pracy. Płynność niezależna to odejście z przyczyn naturalnych, redukcja personelu czy likwidacja zakładu pracy”.

Płynność niezależna.

Po pierwsze pracownik utracił w ostatnich latach poczucie stabilności miejsca pracy. Swoje stanowisko może utracić w każdej chwili. Wypowiedzenia są wręczane bez zapowiedzenia, bez wcześniejszej rozmowy, okresu naprawczego itp. A pożegnania z firmą następują nierzadko w trybie natychmiastowym. I dotyczy to już nie tylko firm z segmentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw, które ledwo wiążą koniec z końcem, ale i wielkich, prężnych korporacji. Wielu z nas siadając za biurkiem, czy stając przy taśmie produkcyjnej boi się obecnie, czy aby na pewno w następnym miesiącu będzie miało jeszcze co do przysłowiowego garnka wrzucić, czy bardziej adekwatnie, za co ratę kredytu frankowego spłacić.

Płynność zależna.

Po drugie oferowane miejsca pracy są niskiej jakości . Płace od około dwóch lat drastycznie zmalały. Zakres obowiązków natomiast poszerzył się. Gospodarka spowalnia i rozpoczęło się drastyczne cięcie kosztów. O ile wcześniej w ramach zakresu danych obowiązków firma zatrudniłaby dwóch specjalistów oraz pięciu robotników, płacąc każdemu godziwą pensję, to obecnie zapewne zostanie zatrudniony jeden specjalista, który wykona zadnia tych dwóch oraz dwóch robotników, którzy przyłożą się do produkcji, której podołać miało wspomnianych pięciu, a pensja zostanie zaoferowana im taka, że od pierwszego do pierwszego to powinno wystarczyć. Pracownicy są w stanie wytrzymać w takich warunkach trzy miesiące, może nawet i pół roku i zmieniają pracodawcę na tego, który jednak zaoferuje korzystniejsze warunki.

Powyższe rozważania zostały oparte na danych statystycznych, pozyskanych w czerwcu tego roku z Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Szanowny Panie Dyrektorze Rogowiecki, cenię Pańską opinię na temat rynku pracy, ale ani pozyskane przeze mnie dane z GUS-u, ani moje odczucia, ani części osób z mojego otoczenia nie potwierdzają tej radosnej informacji, że w Polsce mamy rynek pracownika. Pamiętam, jak wyglądał tenże. Jeszcze nam do niego nieco brakuje…..Chętnie poinformuję na blogu, jak te czasy wrócą, chociaż….chyba jednak nie będę musiała – wszyscy to odczujemy wcześniej na własnej skórze, a może precyzyjniej, na własnym portfelu.

 

 

Odnawialne źródła energii teraźniejszością?

04/12/2015 spotkanie przedstawicieli OPEC. W sposób kontrolowany wypuszczona „plotka” głosi, iż…Arabia Saudyjska jednak ma ograniczyć wydobycie ropy.

Ale zanim przejdziemy do tematu ropy, to nieco o tym co w jej tle, a może już jako jej jawna konkurencja (?).

30/11/2015 odbyło się spotkanie szczytu COP21,  na którym przedstawiony został szczytny cel inicjatywy Niemiec, Norwegii, Szwecji i Szwajcarii. 500 mln dolarów na wsparcie krajów rozwijających się w redukcji emisji gazów cieplarnianych. Kwota ta dodatkowo będzie wspierana inwestycjami i pożyczkami Banku Światowego w wysokości 2 mld USD (!).

Kto otrzyma środki w ramach programu The Transformative Carbon Asset Facility? Wynagradzane będą kraje, które wycofują się z subsydiowania paliw kopalnych albo upraszczą regulacje w zakresie odnawialnych źródeł energii. „Chcemy pomóc krajom rozwijającym się znaleźć wiarygodną ścieżkę w kierunku niskoemisyjnego rozwoju” – powiedział prezes World Bank Group Jim Yong Kim.

Wszystko pięknie……….

Do momentu, gdy nie przełoży się tego na realia lokalne, a te dalej na finansowe, polityczne i legislacyjne.

Komu może szkodzić rozwój takiego biznesu? Ależ oczywiście, że energetyce w tradycyjnym tego słowa rozumieniu. I tak prężnie działające lobby energetyczne w Polsce już się o to postarało, by fotowoltaika w innych firmach niż wspomniane koncerny, tak silnie się nie rozwinęła, zwłaszcza, że dotowana przez UE, stanowiąc alternatywne źródła energii, uszczupliłaby drastycznie ich dochody i, jak mniemam, w krótkim czasie wygryzła z rynku.

Ustawa o odnawialnych źródłach energii  weszła w życie 4 maja 2015, a już w połowie tego samego miesiąca Ministerstwo Gospodarki przygotowało projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, w której zmienia na niekorzyść prosumenta zasady przyznawania wsparcia dla obywateli. W ocenie Instytutu Energii Odnawialnej wprowadzenie tych zmian do ustawy nie tylko obniży taryfy gwarantowane FiT, lecz także zwiększy koszty instalacji. W efekcie inwestycje te stały się nieopłacalne.

No i koło się zamyka…..Jeśli będziemy mieli rozwój fotowoltaiki w Polsce, to zainicjują je RWE i temu podobne koncerny energetyczne (heh, innowacyjne). A czekające od lat w kolejce drobne firmy, które w dniu 04/15/2015 „już były w ogródku, już witały się z gąską”, zapewne jeszcze chwile poczekają, o i le w ogóle swoją szanse dostaną.

A świat?…..Świat będzie się jeszcze chwilę z odnawialną energia przebijał, choć to najsilniejszy, najbardziej innowacyjny kierunek obecnie w przyszłości energetyki, ale jeszcze dziś świat ropą stoi. A jak silnie, to w następnym wpisie.

 

 

„Too Big to Fail” – film historyczny.

03/12/2015 agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła ratingi ośmiu „zbyt dużych, by upaść”.

Po czasach, gdy Standard & Poor’s wydał pozytywną rekomendacje Grecji, czy z planowana ospałością reagował na oceny Banków, posiadających w swej palecie ofertowej tzw. junk bonds, teraz stara się odzyskać nadszarpnięty wizerunek. I robi to, jak za starych, dobrych czasów, można by rzecz.

Standard & Poor’s  już dziś zauważa, że nie jest pewnym, czy rząd USA dostarczyłby nadzwyczajne wsparcie systemowi bankowemu, kiedy stałoby to się konieczne.

W związku z tym zdecydował się obniżyć oceny ryzyka kredytowego „systemowo ważnych” banków, czyli jak się to określa na rynku, „zbyt dużych by upaść”.

Agencja obniżyła długoterminowe ratingi o jeden poziom do BBB+, takim Bankom, jak: …..i uwaga, za chwilę padną nazwy największych graczy na rynku finansowym…

– Bank of America,

– Citigroup,

–  Goldman Sachs i

– Morgan Stanley.

Od dziś zatem żyjemy w nowej rzeczywistości. W rzeczywistości, w której nie ma już instytucji zbyt dużych, by upaść.

 

 

Jak czytać o tym, co się stało na rynkach?

Po chwilowej panice na rynkach, po czarnym poniedziałku, wtorku i (…..stop, resztę wstrzymano), spokój, odreagowanie.

Jak podaje prasa, oto powód:

„Ożywienie popytu tłumaczono rosnącym przekonaniem o możliwej późniejszej podwyżce stóp procentowych w USA”

http://pulsbiznesu.pb.pl/4268036,30077,duze-wzrosty-na-wall-street

A ja mówię: skądże!

Oto, w mojej ocenie, właściwy:

Oczywistym było, że Chiny muszą dokonać interwencji, by powstrzymać szaleństwo spadków, choć do tych, oceniam, lada moment i tak wrócimy. Ważne jednak, by pierwsza reakcja nie była tak silna, jak obserwowaliśmy na początku tygodnia. No i Chiny zasiliły rynek w dodatkowe środki:

„Bank centralny Chin wpompował w czwartek 150 mld junów (23,9 mld USD) do systemu finansowego”

http://pulsbiznesu.pb.pl/4268075,12986,wzrosty-w-chinach-i-regionie.

Tak, moim zdaniem, przedstawia się właściwa hierarchia ważności wydarzeń na obecnym rynku.

 

Bezczelna cena paliw

Wszelkie portale ekonomiczne biją na alarm! Grzmią, że ceny ropy są rekordowo nisko. Chociażby chwilę temu czytałam:

http://www.pb.pl/4264331,23905,ropa-mocno-tanieje

Cena za baryłkę to już zaledwie 43.78$ za baryłkę, ale zaraz….przypominam sobie, że dziś tankowałam wcale nie za 4 czy 3 zł, a za standardowe prawie 5 zł. Za 5 zł, które było utrzymywane jeszcze wtedy, gdy ceny ropy sowicie dopisywały.

Krew mnie zaczyna zalewać, że Orlen i inne korporacje paliwowe tak wysoko utrzymują cenę benzyny i nic a nic nie kwapią się, by podążać za rynkiem. No bo i po co, skoro Klient nie protestuje i płaci. Jak cena benzyny oscylowała wokół 6 zł, każdy z nas w miarę interesował się tym,co się dzieje na rynku paliwowym.

A mnie kuje w oczy, to że luka cenowa między tym, co dziś oferuje się nam na stacjach benzynowych w Polsce a tym, co dzieje się na rynku surowców stała się bezczelnie duża.